Prosz wsta! Sd idzie! .. Wsta posuszny, nagle spokojny, jak niegdy w szkole, na boisku lekkoatletycznym, na komend na miejsca, gotowi... Czarna, wysoka kobieta w czarnej sukni, z czerwonymi ustami. Na boga, przecie to... To bya Barbara, ta sama sprzed tylu lat, z owego zrujnowanego, powojennego miasteczka. Nic si nie zestarzaa, bya bardziej postawna, usta jej stay si peniejsze, piersi bardziej agresywne, nawet w tym surowym stroju. 